OkoLica Strachu – recenzja wstępna pierwszego numeru

12819263_226664091016944_8361866515748748942_o

Od tygodnia czekał na mnie pierwszy numer OLS, jednak dopiero dziś dostałem go w swoje ręce. W końcu. Jak na razie jedynie przejrzałem całość pod względem wizualnym, tego też dotyczy poniższa recenzja.

 

Lubię przyglądać się szczegółom danego wydania, czy to książki, czy magazynu, a że „OkoLica Strachu” ma dla mnie duże znaczenie, tym z większą ciekawością obejrzałem ją pod wieloma kątami.

Ładna okładka – zarówno pod względem typograficznym jak i estetyki samej grafiki. Trochę mi się tylko gryzie użycie dwóch czcionek, które nie do końca do siebie pasują. Jak dla mnie albo należałoby użyć do wypisania nazwisk i tytułów tę samą, co nagłówek, albo w całości użyć innej, która dobrze by komponowała się z tytułem magazynu.

Na drugiej stronie okładki mamy reklamę, kolorystycznie współgrającą z frontem, więc nic tu się nie gryzie. Pierwsza strona zawiera spis treści – dobrze rozplanowany, estetyczny i czytelny – oraz stopkę redaktorską, dobrze wkomponowaną.

Kolejne dwie strony to wstęp redaktora naczelnego i ten już niestety wygląda źle. Mało tekstu, który został rozłożony na dwie strony i zapisany dużą czcionką, co zupełnie nie pasuje do reszty tekstu, rozbitego na dwie kolumny i zapisanego czcionką mniejszą. Do tego obok znajduje się duża grafika o słabej jakości, przez co cały wstęp wygląda źle.

Pierwsza część magazynu to siedem opowiadań, jak już wspomniałem – z tekstem rozbitych na dwie kolumny. Czcionka jest mała, ale czytelna i estetyczna. Nagłówek każdego opowiadania zawiera jakąś grafikę, dość dobrze komponującą się z całością. Razi tylko brak płynnego przejścia tła grafiki w tło tekstu – można to było jakoś zatrzeć albo wręcz stworzyć barierę, która lepiej odgrodziłaby nagłówek od tekstu, bo teraz to wygląda jak nie do końca dopracowane.

Niekiedy na końcu lub wewnątrz opowiadania pojawia się jakaś grafika lub reklama. Reklamy wyglądają dobrze, gorzej z grafikami – znów rzuca się w oczy ich niska jakość czy też wklejenie wraz z wyróżniającym się jasnym tłem. Jedna (ze s. 35) została dodatkowo brzydko ucięta. Mimo wszystko stosunkowo dobrze je powklejano, oprócz jednej, w tekście Układ J. Wojciechowicza, na s. 49, gdzie zostawiono dużo wolnego miejsca wokół niej – tekst został po prostu ucięty w pewnym momencie, a grafika wrzucona w wolny prostokąt na stronie. Można było przy tym dłużej popracować.

Dalej są trzy wiersze Norberta Góry – zajmujące dwie strony, dość dobrze rozlokowane, na szczęście nie są ściśnięte, a przez to czytelne. Potem wywiad przepleciony zdjęciami – nie jest źle. I zaczyna się publicystyka, już pisana w formie książkowej, bez kolumn. Znów mamy nagłówki (tylko jeden wygląda dobrze, bo pozbawiono go tła) i grafiki, co do ułożenia których nie mam zastrzeżeń. Niekiedy teksty kończą się sporą ilością wolnego miejsca, które można było jeszcze jakoś wykorzystać lub tak rozciągnąć tekst, aby ten do końca zajmował wolną przestrzeń.

Niektóre artykułu mają przypisy – bardzo dobrze. Szkoda tylko, że są one niepoprawnie zapisane i źle sformatowane.

Ostatnią stronę zajmują reklamy, tak samo trzecią stronę okładki, tam jednak dwie reklamy zostały wklejone w brzydki sposób – dolna krawędź górnej reklamy mocno się wyróżnia, poza tym między nimi zostawiono brzydki czarny prostokąt. Źle to wygląda.

Czwarta strona okładki jest czarna, jedynie z adresem strony OLS. Dobre zakończenie 😉

Co do samego tekstu – niekiedy dostrzegałem kulejącą interpunkcję. Przy dokładnej lekturze zobaczymy, czy po prostu mój wzrok tak niefortunnie trafiał, czy jednak w całości to nie wygląda zbyt dobrze.

 

Ogólnie trzeba przyznać, że nie jest źle :) Ba, wymienione przeze mnie błędy to zasadniczo drobne potknięcia, więc można powiedzieć, że jest dobrze, jak nie bardzo dobrze.

Na plus przemawia format A5 (również klejona oprawa i ładny grzbiet). Widoczna jest dobra zmiana, rysująca się na tle porównania „OLS” z „Bramą”, gdzie większość została zrobiona niestety byle jak. Sebastian Sokołowski odwalił kawał dobrej roboty wraz ze swoim zespołem, chociaż mogli kilka rzeczy bardziej dopracować. Ale mam nadzieję, że kolejny numer będzie jeszcze lepszy, choć i tak poprzeczka postawiona jest wysoko. I bardzo dobrze – potrzeba nam takiego magazynu.

 
Okładka-OLSFINALEv666-2_kb

 

 

Tytuł: OkoLica Strachu

Numer: 1 (1) marzec 2016

Wydawca: Okiem na Horror

Redaktor naczelny: Sebastian Sokołowski

Ilość stron: 112

Rozmiar: A5

Premiera: 25 marca 2016 r.

 

 

 

 

 

Grafiki pochodzą ze strony: https://www.facebook.com/okolicastrachu/.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *